Władze saudyjskie ujawniły informacje wskazujące na daleko zaawansowane przygotowania dżihadystów do przeprowadzenia zamachów z użyciem broni chemicznej. Pod koniec listopada 2010 r. w rękach Saudyjczyków znalazło się 149 osób podejrzewanych o przynależność do lub wspieranie Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim. Zebrane dowody wskazują, iż prawdopodobnymi celami ataków były ważne instalacje przemysłowe, budynki rządowe, media oraz przedstawiciele rządzącej rodziny królewskiej. 124 osoby z powyższej grupy posiadają saudyjskie obywatelstwo. Wykazano, że część z nich utrzymywała kontakty z dżihadystami z Jemenu i Somalii.
Nie są znane dokładne dane dotyczące wybranych osób z rodziny królewskiej, które miały być celami ataków terrorystycznych. Wiadomo jak dotąd tyle, że planowano wysłać wysokiej klasy perfumy zawierające trudną do wykrycia trującą substancję chemiczną.
Doniesienia medialne w tej sprawie są niestety mało precyzyjne. Władze saudyjskie nie ujawniły z całą pewnością wszystkich posiadanych w tej sprawie informacji. Zaskakuje jednak zmiana modus operandi dżihadystów. Klasycznym sposobem ataku było jak dotąd wykorzystywanie bardziej lub mniej tradycyjnych ładunków wybuchowych. Skuteczność działań antyterrorystycznych podejmowanych przez Saudyjczyków we współpracy z Amerykanami, wpłynęła jednak na zmianę sposobu działania dżihadystów. Rosnące prawdopodobieństwo wykorzystania przez terrorystów broni CBRN nie powinno zaskakiwać. Przynajmniej od dekady czynione są podobne próby. Atak z użyciem powyższego rodzaju broni jest niestety kwestią najbliższych lat, jeśli nie miesięcy.
UkazaÅ‚ siÄ™ trzeci, tym razem specjalny, numer anglojÄ™zycznego magazynu „Inspire” wydawanego przez AKPA. Tematem przewodnim tego numeru jest „Operacja Krwotok”.
Chodzi w tym wypadku o operacjÄ™ terrorystycznÄ…, która w istocie nie zakoÅ„czyÅ‚a siÄ™ spektakularnym sukcesem, a którÄ… przeprowadzono pod koniec października 2010 r. OperacjÄ™ polegajÄ…cÄ… na umieszczeniu Å‚adunków wybuchowych w przesyÅ‚kach z Jemenu wysÅ‚anych do USA. Operacja ta jest potwierdzeniem realizowania przez AKPA nowej strategii walki z asymetrycznym wrogiem. Nosi ona w terminologii grupy nazwÄ™ strategii „tysiÄ…ca cięć” i jej głównym celem jest ciÄ…gÅ‚e nÄ™kanie wroga majÄ…ce doprowadzić do jego znaczÄ…cego osÅ‚abienia.
Niezmiernie interesującą konstatacją uwidocznioną już na pierwszych stronach magazynu jest podkreślenie, iż operacja zakończyła się sukcesem (należy przypomnieć, że ładunków wybuchowych nie udało się zdetonować, zaś spisek został zawczasu wykryty przez odpowiednie służby antyterrorystyczne). Jej szczegóły zostały zreferowane przez Ikrimaha al-Muhadżira członka grupy operacji zagranicznych i zarazem departamentu materiałów wybuchowych AKPA.
Materiały przygotowywane przez AKPA do wysyłki
Wedle udostępnionych przez Al-Kaidę na Półwyspie Arabskim informacji cała operacja kosztowała tę grupę 4200 USD. Na sumę tę składały się wydatki w postaci: zakupu dwóch telefonów komórkowych Nokii (po 150 USD za sztukę), dwóch drukarek (po 300 USD za sztukę), koszty przesyłek i inne koszty operacyjne. Do operacji przygotowywano się przez trzy miesiące, a zaangażowanych było w te przygotowania sześć osób.
Uznano ją za sukces z bardzo prostego powodu. Tym powodem są wielomiliardowe koszty wdrożenia nowych systemów bezpieczeństwa na terytorium państw zachodnich.
Dżaber al-Faifi, jeden z najbardziej poszukiwanych członków Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim, pojmany został przez władze saudyjskie w połowie października 2010 r. Podczas przesłuchań al-Faifi zgodził się prawdopodobnie na współpracę z saudyjskim wymiarem sprawiedliwości, unikając najsurowszego wyroku. To on mógł przekazać cenne informacje, które doprowadziły do udaremnienia spisku z końca października.
Ibrahim Hassan Tali al-Asiri (pseudonim Abu Saleh) uznany został przez amerykańskie i jemeńskie służby antyterrorystyczne za jednego z głównym podejrzanych o przygotowanie zamachu z 29 października 2010 r. Wedle oświadczenia władz amerykańskich jest on on kilku lat związany z Al-Kaidą na Półwyspie Arabskim.
Ibrahim Hassan Tali al-Asiri
Ibrahim Al-Asiri urodził się w kwietniu 1982 r. w Rijadzie w Arabii Saudyjskiej. Jego ojciec jest emerytowanym żołnierzem. Ma czterech braci i trzy siostry. Do 2007 r. mieszkał prawdopodobnie wraz z rodziną w Mekce. Wraz z młodszym bratem, Abdullahem, postanowił jednak przeprowadzić się do Medyny. Najprawdopodobniej zaś już wówczas (nie później niż w 2008 r.) przeniósł się do Jemenu i przyłączył do odbudowującej się sieci komórek terrorystycznych dzihadystów. Z uwagi na swe wyjątkowe umiejętności prowadził m.in. treningi dla członków tychże komórek z zakresu samoobrony oraz obsługi najnowocześniejszych rodzajów broni. Wiedza z zakresu chemii pozwoliła mu również stać się ekspertem AKPA w zakresie przygotowywania materiałów oraz ładunków wybuchowych i najprawdopodobniej także broni chemicznej.
Miał już wcześniej kontakt z saudyjskim wymiarem sprawiedliwości w związku z wyrokiem za próbę przyłączenia się do irackich islamistów. Znalazł się m.in. na sporządzonej przez saudyjskie władze liście 85 poszukiwanych islamskich ekstremistów.
Jedną z pierwszych akcji terrorystycznych, w której przygotowaniu uczestniczył al-Asiri była próba zamachu na księcia Mohammeda bin Najefa bin Abdul Aziza al-Sauda (zastępcy ds. bezpieczeństwa saudyjskiego ministra spraw wewnętrznych) z sierpnia 2009 r. Zamachowiec-samobójca lekko jedynie zranił księcia. Okazało się, że był nim Abdullah, brat Ibrahima. Próbował on zdetonować 100g ładunek pentrytu.
Po śmierci swego brata Ibrahim przygotował ładunek wybuchowy dla Umara Farouka Abdulmutallaba. Ten pochodzący z Nigerii zamachowiec próbował nieskutecznie zdetonować ładunek pentrytu w samolocie lecącym z Amsterdamu do Detroit w dniu 25 grudnia 2009 r.
Ostatnią akcją, w której przygotowaniach al-Asiri miał brać udział jest próba zamachu z 29 października br. Amerykańskie służby antyterrorystyczne podejrzewają go o bliską współpracę z Anwarem al-Awlakim.
Anwar al-Awlaki urodził się w Las Cruces w Nowym Meksyku w Stanach Zjednoczonych w 1971 r. Jego ojciec Nasser zdobył wykształcenie wyższe w Stanach Zjednoczonych. Z całą rodziną przeprowadził się do rodzinnego Jemenu w 1978 r. Do USA Anwar al-Awlaki powrócił w 1991 r. Rozpoczął wówczas inżynierskie studia licencjackie na uniwersytecie stanu Kolorado. Później rozpoczął na uniwersytecie w San Diego studia magisterskie z zakresu edukacji. Przed zamachami z 2001 r. rozpoczął także prace nad swoim doktoratem, których nie udało mu się zakończyć. Podczas pobytu w San Diego został wiceprzewodniczącym fundacji charytatywnej której założycielem był jemeński szejk Abdul Majeed al-Zandani. Ów szejk poznał bin Ladena w Afganistanie już w latach osiemdziesiątych. Sam al-Zandani przywódca al-Islah – jemeńskiego odłamu Bractwa Muzułmańskiego nie przyznawał się jednak oficjalnie do kontaktów z bin Ladenem po 1987 r., nie zgadzając się też z popularyzowaną przez niego wizją globalnego dżihadu po zakończeniu kampanii afgańskiej. Związki al-Awlakiego z al-Zandanim były bardziej znaczące, gdyż al-Awlaki wykładał na Uniwersytecie Iman w jemeńskim Sanie, któremu to al-Zandani przewodził. Studenci tego uniwersytetu oskarżani byli o przeprowadzenie wielu zamachów terrorystycznych, których celami byli zarówno Amerykanie jak i Jemeńczycy. Na początku obecnej dekady pełnił także funkcję imama w Centrum Islamskim Dar al-Hidżra w Falls Church w amerykańskim stanie Wirginia. W 2002 r. przeprowadził się do Londynu, a dwa lata później do Jemenu.
PoglÄ…dy al-Awlakiego ulegÅ‚y znaczÄ…cej radykalizacji pomiÄ™dzy rokiem 2001 a 2007. ÅšwiadczÄ… o tym jego kolejne oÅ›wiadczenia i wykÅ‚ady. Proces ten jest także wynikiem ponad rocznego przebywania w jemeÅ„skim areszcie, gdzie zajÄ…Å‚ siÄ™ lekturÄ… Koranu i studiami nad zawartymi tam ideami. Po jego opuszczeniu aktywnie włączyÅ‚ siÄ™ w popularyzowanie idei dżihadyzmu. W grudniu 2008 r. al-Awlaki napisaÅ‚ list otwarty w sprawie somalijskiej grupy islamskiej – Al-Szabab, adresowany do anglojÄ™zycznej i arabskiej opinii publicznej. NawoÅ‚ywaÅ‚ w nim do wsparcia wysiÅ‚ków tej grupy, która jego zdaniem pragnie jedynie pokoju i bezpieczeÅ„stwa dla Somalijczyków. W styczniu 2009 r. al-Awlaki opublikowaÅ‚ esej zatytuÅ‚owany „44 sposoby wspierania dżihaduâ€, bÄ™dÄ…cy de facto zbiorem wskazówek postÄ™powania dla tych, którzy z ruchem dżihadu sympatyzujÄ….
Wskazał przede wszystkim na wagę dżihadu ofensywnego, uznając go za największe poświęcenie dla islamu i islamskiej ummy. Zwrócił uwagę na konieczność walki zarówno z wrogiem bliskim (nieprzyjaznymi islamowi, świeckimi reżimami w państwach muzułmańskich) jak i dalekim. W tym ostatnim wypadku nie wskazał żadnej nacji czy rasy, uznając, że nieprzyjaźni islamowi niewierni stworzyli globalny system kontroli i zniewolenia, któremu należy się przeciwstawić wszelkimi dostępnymi środkami. Stwierdził ponadto, że dżihad jest powinnością każdego muzułmanina bez względu na wiek, płeć czy narodowość. Powinnością, z którą związana ściśle powinna być chęć i przygotowanie do oddania życia w imię islamu. Zdaniem al-Awlakiego męczeńska śmierć jest jedyną bronią, której obawiają się wrogowie islamu. Oprócz tego należy także wspierać dżihad na polu finansowym. Chojne wsparcie dżihadystów (zakat) ma w tym wypadku być wynagrodzone siedemsetkrotnie. Wspierać należy także rodziny męczenników (szahidów) i jeńców przetrzymywanych przez wroga. Oprócz walki zbrojnej należy także prowadzić walkę propagandową, zwalczając kłamstwa na temat muzułmanów kolportowane w zachodnich mediach oraz kolportując informacje na temat dżihadu, w szczególności w mediach elektronicznych, ale także poprzez popularyzowanie książek na ten temat. Dżihadysta powinien być przygotowany do walki zarówno mentalnie jak i fizycznie, dlatego nie wolno zaniedbać żadnej z tych sfer – należy zarówno zdobywać wiedzę jak i wzmacniać kondycję fizyczną oraz zwiększać umiejętności wojskowe.
Sporo miejsca al-Awlaki poświęcił omówieniu najważniejszych doktryn dżihadyzmu – w szczególności, oprócz dżihadu także akidah i al-wala wal-bara. Rozważania na ten temat wsparł m.in. ideami, o których wspominał Abdullah Azzam. Przestrzegał w związku z tym na przykład przed życiem w luksusie, który nie pozwala praktykować dżihadu. Polecał poza tym dżihadystom łączyć się w grupy (dżamaa), gdyż odważne działanie małej wspólnoty to najbardziej efektywny sposób walki o sprawę islamu. Mniej efektywne, ale równie ważne dla al-Awlakiego wydaje się przyczynianie do gospodarczego upadku wrogów, na przykład poprzez bojkotowanie niemuzułmańskich towarów konsumpcyjnych. Ci muzułmanie, którzy nie znają języka arabskiego powinni czynić wysiłki, aby jak najszybciej taką umiejętność posiąść, albowiem większość literatury dżihadystycznej publikowana jest w tym języku. Umiejętność posługiwania się językiem arabskim pozwala także na podjęcie wysiłku tłumaczenia owej literatury na inne języki i rozsiewania w ten sposób idei dżihadu na całym świecie.
W swojej wczeÅ›niejszej pracy zatytuÅ‚owanej „Allah przygotowuje nas do zwyciÄ™stwa†al-Awlaki zarysowaÅ‚ ostateczny cel, do którego zmierzajÄ… dżihadyÅ›ci. Jego przedstawienie poprzedziÅ‚a wnikliwa analiza stanu dzisiejszej ummy. UznaÅ‚, że jest ona sÅ‚aba i wewnÄ™trznie podzielona. OdwoÅ‚ujÄ…c siÄ™ do najwczeÅ›niejszego okresu historii islamu al-Awlaki wskazaÅ‚ paralele pomiÄ™dzy tamtym okresem a czasami współczesnymi. W „heroicznym okresie poczÄ…tków islamuâ€, jak ujÄ…Å‚ to al-Awlaki, Arabowie musieli przeciwstawić siÄ™ dwóm ówczesnym potÄ™gom – Persji i Rzymowi. W czasach współczesnych takimi wrogami byli Rosjanie, a dziÅ› sÄ… nimi Amerykanie (a wÅ‚aÅ›ciwie de facto caÅ‚a zachodnia cywilizacja). Al-Awlaki byÅ‚ przekonany, że zgodnie z wolÄ… Allacha, w najbliższym czasie dojdzie do zjednoczenia ummy, choć bÄ™dzie to proces trudny i wieloetapowy. WÅ‚aÅ›ciwy przykÅ‚ad kierunku, w którym powinni podążać inni dżihadyÅ›ci wskazali PalestyÅ„czycy (poprzez dżihad skierowany przeciwko Å»ydom) i zwolennicy Abdullaha Azzama w Afganistanie. Temu ostatniemu al-Awlaki przypisuje rozpropagowanie idei dżihadu w skali globalnej. Sukcesy w tej walce w ciÄ…gu ostatnich dwudziestu lat wskazujÄ… na bliskie zwyciÄ™stwo dżihadystów. EmanacjÄ… tego zwyciÄ™stwa bÄ™dzie utworzenie islamskiego kalifatu o globalnym zasiÄ™gu. Wskazówkami, iż takie zwyciÄ™stwo nadchodzi sÄ… dla al-Awlakiego fitna w Å›wiecie islamskim oraz pojawienie siÄ™ fundamentalizmu islamskiego w Å›wiecie zachodnim. Wzrost fundamentalizmu chrzeÅ›cijaÅ„skiego w Stanach Zjednoczonych oznacza zdaniem al-Awlakiego poczÄ…tek przygotowaÅ„ do al-malhama („wielkiej bitwyâ€, „wielkiej wojnyâ€), która rozstrzygnie losy islamskich planów. Także w taj pracy podkreÅ›la on wagÄ™ dwóch fundamentalnych doktryn dżihadyzmu: dżihadu i al-wala wal-bara.
Rola al-Awlakiego jako propagatora haseł globalnego dżihadu jest znacząca. Ze swoimi wystąpieniami dociera on do młodego audytorium posługującym się językiem angielskim. Charakter wystąpień, zawarta w nich retoryka, odbyte studia islamskie oraz charyzma, którą cieszy się w środowisku dżihadystów sprawiły, iż stał się jedną z najbardziej wpływowych postaci młodego pokolenia w ramach ruchu dżihadystów.
W dniu 8 listopada br. ukazaÅ‚o siÄ™ nowe oÅ›wiadczenie duchowego przywódcy Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim (AKPA) – Anwara al-Awlakiego. W 23 minutowym materiale wideo nagranym w jÄ™zyku arabskim al-Awlaki w sposób zdecydowany skrytykowaÅ‚ zaangażowanie Amerykanów w sprawy muzuÅ‚maÅ„skie, ustÄ™pliwość liderów w paÅ„stwach arabskich oraz rosnÄ…ce wpÅ‚ywy iraÅ„skie w Å›wiecie islamskim. Al-Awlaki mówi wprost: „Nie konsultujcie z nikim zabijania Amerykanów. Zabicie diabÅ‚a nie wymaga wydania specjalnej fatwy. (…) DoszliÅ›my do momentu, w którym ważą siÄ™ nasze losy. My i oni znajdujemy siÄ™ po dwóch przeciwnych stronach. Na porozumienie nie ma żadnych szans. Oni zrealizujÄ… swe interesy tylko naszym kosztem. To ostateczna bitwa. To bitwa Mojżesza i faraona. To bitwa sprawiedliwych z niesprawiedliwymi. (…) Możemy jÄ… wygrać wspierajÄ…c mudżahedinów. (…) Skorumpowani królowie, emirowie i prezydenci nie sÄ… powoÅ‚ani do tego aby przewodzić muzuÅ‚manom. W istocie nie sÄ… w stanie przewodzić stadu owiec. O miliardzie muzuÅ‚manów na caÅ‚ym Å›wiecie nie wspominajÄ…c. (…) Pierwszymi ofiarami nuklearnych ambicji Iranu bÄ™dÄ… sunnici z regionu Zatoki Perskiej. ZapytujÄ™ zatem jak powstrzymać te szyickie zapÄ™dy? Nie nawoÅ‚ujÄ™ bynajmniej do zabijania muzuÅ‚manów, ale do obrony!”.
Warto zauważyć, że materiał wideo nie został nagrany i opublikowany przez medialną grupę Al-Malahim. Może to oznaczać, że faktyczne związki i wpływ al-Awlakiego na działalność AKPA są mniejsze, niż przypuszczano. Po wtóre ideolog ten nie wspomina o ostatniej próbie zamachu, do którego AKPA w istocie się przyznała, co wskazuje, iż oświadczenie to nagrano tuż przed wykryciem tego spisku.
W oÅ›wiadczeniu z 5 listopada AKPA ostro skrytykowaÅ‚a poczynania wÅ‚adz saudyjskich, które przyczyniÅ‚y siÄ™ do fiaska ataków na „synagogi syjonistów” w amerykaÅ„skim Chicago. Ta część oÅ›wiadczenia wskazuje, jak siÄ™ wydaje (po pozytywnej odpowiedzi na pytanie o wiarygodność pochodzenia samego oÅ›wiadczenia) na prawdziwe intencje terrorystów.
Prezydent USA Barack Obama poinformował w dniu 29 października 2010 r. o wykryciu materiałów wybuchowych (a prawdopodobnie ładunków wybuchowych umieszczonych w tonerach do drukarek laserowych) w przesyłkach pocztowych wysłanych z Jemenu do Stanów Zjednoczonych za pośrednictwem firm UPS i FedEx. Ich adresatami były żydowskie synagogi w Chicago (rodzinnym mieście Obamy). Materiały wybuchowe w postaci pentrytu (PETN) wykryto w przesyłkach cargo w Dubaju i Wielkiej Brytanii. Informacje prowadzące do neutralizacji zagrożenia musiały być niezmiernie dokładne (kontroli poddano dokładnie 26 przesyłek). Wiedziano bowiem, które przesyłki i w jakich samolotach należy poddać kontroli. Specjaliści brytyjscy badający podejrzane paczki stwierdzili, że ładunki wybuchowe przygotowano do detonacji na pokładzie samolotów.
Prezydent Jemenu Ali Abdullah Saleh poinformował w dniu 30 października o aresztowaniu kobiety podejrzewanej o nadanie wskazanych powyżej przesyłek. Za informacje prowadzące do jej ujęcia podziękował władzom Stanów Zjednoczonych i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Wnet ustalono jednak, że zatrzymana przez policję studentka nie miała z całą sprawą nic wspólnego. Jej danymi osobowymi posłużyła się inna osoba, której nie udało się jak dotąd zidentyfikować.
Grupą podejrzewaną o sprokurowanie powyższego zagrożenia uznana została Al-Kaida na Półwyspie Arabskim. Jak dotąd nie wskazano jednak żadnych dowodów, które taką tezę by uprawdopodobniały. Wśród pytań, jakie pojawiły się tuż po wykrytym spisku wymienić można następujące: czy terroryści planujący zamach bombowy wysyłają ładunki wybuchowe do miejsc przeznaczenia wprost z własnego domu?? Czy przypadkowa jest zbieżność przygotowywanego zamachu z nadchodzącymi wyborami powszechnymi w Stanach Zjednoczonych?? Czy przypadkowe wydaje się wykorzystywanie ewentualnego sukcesu w walce z dżihadystami w celach propagandowych przez administrację Obamy?? Czy istnieje związek pomiędzy szeroko komentowanymi oświadczeniami Osamy bin Ladena i Adama Gadahna wzywającymi do ataku na USA a próbą zamachu?? Czy kolejne niepowodzenie terrorystów związane jest ze spadkiem ich zdolności operacyjnych czy też ze wzrostem efektywności współpracy antyterrorystycznej amerykańskich sojuszników ze Stanami Zjednoczonymi??
Zdaniem analityków STRATFOR udaremniona próba symultanicznego zamachu terrorystycznego wpisuje się w aktualną taktykę AKPA. Taktykę polegającą na innowacyjnym podejściu do konstruowania i wykorzystania ładunków wybuchowych. Przy stosunkowo niewielkich nakładach i niskim ryzyku ujawnienia faktycznych sprawców istniało spore prawdopodobieństwo osiągnięcia znaczących korzyści w postaci sparaliżowania amerykańskich korporacji i wywarcia presji na amerykańskich wyborców.
Na poczÄ…tku lipca 2010 r. Al-Kaida na Półwyspie Arabskim (AKPA) opublikowaÅ‚a w internecie za poÅ›rednictwem Al-Malahem Media elektroniczne wydanie pierwszego numeru magazynu dżihadystów w jÄ™zyku angielskim noszÄ…cego tytuÅ‚ „Inspire”. Na poczÄ…tku października 2010 r. ukazaÅ‚ siÄ™ drugi numer tego czasopisma.
Jest to wÅ‚aÅ›ciwie kontynuacja podobnych inicjatyw z lat poprzednich. W kolejnÄ… – ósmÄ… – rocznicÄ™ zamachów z 11 wrzeÅ›nia 2001 r. ukazaÅ‚ siÄ™ bowiem, także w wersji anglojÄ™zycznej kolejny – już 4, tym razem specjalny numer magazynu „Jihad Recollections”.
Åamy obu numerów magazynu „Inspire” zawierajÄ… całą gamÄ™ propagandowych materiałów. ZnajdujÄ… siÄ™ tam m.in.:
– komunikaty Ajmana al-Zawahiriego i Osamy bin Ladena skierowane do muzuÅ‚manów w Jemenie,
– wywiad z szejkiem Abu Basirem – aktualnym przywódcÄ… AKPA oraz jego zastÄ™pcÄ… – szejkiem Abu Sufjanem,
– materiaÅ‚y szkoleniowe dotyczÄ…ce przygotowywania Å‚adunków wybuchowych oraz używania programów do enkrypcji plików,
– przedruki fragmentów książki Abu Musaba al-Suriego pt. Wezwanie do globalnego islamskiego powstania,
– wywiad i przesÅ‚anie do mieszkaÅ„ców Zachodu Anwara al-Awlakiego
– w numerze drugim znajduje siÄ™ Nowa Deklaracja z Mardin al-Awlakiego, bÄ™dÄ…ca istotnÄ… próbÄ… legitymizacji walki dżihadystów o nowy Å‚ad Å›wiatowy,
– biografia Uthmana al-Ghamdiego – jednego z najbardziej znanych afgaÅ„skich mudżahedinów,
– reportaż z walk dżihadystów z wojskami jemeÅ„skimi w regionie Abjan.
Geneza Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim (AKPA) wiąże się z aktywnością Jusufa Saleha Fawda al-Ajeriego. Jest to sieć komórek terrorystycznych działających pod wspólnym szyldem i odwołująca się do identycznych idei oraz celów. Zdaniem Murada Batala al-Shishaniego AKPA składała się od samego początku z trzech grup rekrutów: Jemeńczyków, Saudyjczyków i muzułmanów z innych krajów. Dzięki staraniom al-Ajeriego ok. 2002 r. utworzyć co najmniej pięć częściowo autonomicznych komórek. Największa z nich odpowiedzialna była m.in. za zamach z 12 maja 2003 r. w stolicy Arabii Saudyjskiej – Rijadzie. Jej szefem był Turki al-Dandani. Kolejną komórką kierował Ali Abd al Rahman al-Fagasi al-Ghamdi (alias Abu Bakr al-Azdi).Szefem trzeciej komórki był Khaled al-Hadżdż, z pochodzenia Jemeńczyk. Przywódca czwartej komórki – Abd al-Aziz al-Mukrin, uważany jest za odpowiedzialnego za przygotowanie zamachów z 8 listopada 2003 r. Piąta komórka nie została nigdy dokładnie zinfiltrowana w przeciwieństwie do powyżej wymienionych. Nie poznano w związku z tym jej dokładnej struktury i przywódcy.
W 2008 r. pojawiły się dwie frakcje w ramach AKPA, które zdecydowały się na wybranie różnych taktyk działania. Były to: „Organizacja al-Kaidy na Południu Półwyspu Arabskiego†oraz „Organizacja Dżihadu al-Kaidy na Półwyspie Arabskim: Brygady Żołnierzy Jemeńskich†(w jej skład weszły trzy oddzielne brygady bojowników). Pierwsza z powyższych frakcji postanowiła systematycznie rozbudowywać swoje wpływy w regionie poprzez rozwój sieci rekrutacyjnych i budowę nowych komórek. W skład drugiej zaś weszli bojownicy, którzy zdecydowani byli na podjęcie zakrojonej na szeroką skalę aktywności terrorystycznej. Prawdopodobnie właśnie członkowie tej frakcji odpowiadają za szereg akcji terrorystycznych w latach 2008 – 2009.
Na czele AKPA prawdopodobnie już w 2006 r. stanął Abu Basir (Nasser Abdul Karim al-Wahajszi), o czym opinię publiczną poinformowano w styczniu 2009 r. Jako reprezentant młodego pokolenia dżihadystów wszedł w skład grupy ewolucyjnie przejmującej przewodnictwo nad strukturami terrorystycznymi. W swoim wystąpieniu ze stycznia 2009 r. Wahajszi, podążając za wskazówkami Abu Musaba al-Suriego zapowiedział wyzwolenie całego Półwyspu spod władzy okupantów. Wskazał także na konieczność osłabienia i pokonania przez dżihadystów Izraela.